jutro to dziś - tyle że jutro.
w tym kontekście fraza
'odchudzam się od jutra' nie należy do najgłupszych. ważne są również same założenia, idee (jak mawiał sam prof. suchodolski)
nowością w kolejnym gettin' my ass togheter jest fakt karnetu na siłownię -
jest oręż, nie ma lipy!
stare przyjaciółki witam - gdzieś się dziewczyny pochowały w czeluściach sieci... pozdrawiam tak, jak to ostatnio modne :
namaste!startowe wymiary :
- 167,5 cm za niska dla wysokich, dla wysokich za niska
- 65 kg o zgrozo białoruska
- 22 wiosna leci na łeb, na szyję
- cyc 92 cm
- pępek 92 cm
- biodra 100 cm
- udo 54,5 cm
- łyda 35 cm
- bice 27 cm
czyli : jednak
jest lipa.deadline? babo, jaki deadline!
będzie co następuje : 26.III widzę się z mym TŻ
<3 po miesięcznym okresie tzw. niewidzenia (matko, brzmi jakbym w kryminale siedziała) i chcę swym wyglądem powalić go na łopateczki, ażeby swą szczenusie zbierał z ziemusi!
oficjalnie ogłaszam, że misja tap madl (choć w moim przypadku to raczej tap żenadl)
jest rozpoczęta!
:z notatnika ża(be)r(zw)łoka :
- kajzerka z serem i dżemem
- pasta na słodko
- 2 białe kawy
+ 2 godziny na siłowni (obwodowy+cardio)
***
przemyślenia pro-anowe.co siedzi w mojej głowie - niewiadomo. chce po prostu schudnąć i nie babrać się w żadne głodówy, ABC, glamourowy vomiting - podkreślam nie chcę, ale cóż z tego wyjdzie nie wie nikt... to samo uważa moja promotorka... nieurodzaj motyli w tym roku... nie ma Kogo czytać...
blog nie ma charakteru edukacyjnego; chcesz poczytać o zdrowym, bezpiecznym, racjonalnym odchudzaniu? wrong site. tu rządzi śmiech przez łzy ;-)