once again

mandej, 7.maja.2012, 12:44


zmodyfikowana kopenhaska

I : kawa z łyżeczką cukru
II : grzanki (3) wieloziarniste z twarożkiem chudym, sałatą lodową i cukinią

edit :

III : sałatka z kurczakiem, sałatą i cukinią + sok z cytryny
add : jabłko damn it
summary : ok 1100kcal
o jakieś 500 kcal za dużo echh!

nie korzystałam z windy dziś, dreptałam żwawo wszędzie; łukiem szerokim ominęłam orzechowca roladę chałwową czekoladę landrynki!

daj mi siłę!

start : 60 kg
cel : 55 kg
deadline : 06.06!

śmiech na sali.
jak nie padnę = sprawozdanie
M.E.W.

not to old for pro-ana? misja tap madl!

sandej, 6.marca.2011, 17:17


jutro to dziś - tyle że jutro.
w tym kontekście fraza 'odchudzam się od jutra' nie należy do najgłupszych. ważne są również same założenia, idee (jak mawiał sam prof. suchodolski)
nowością w kolejnym gettin' my ass togheter jest fakt karnetu na siłownię - jest oręż, nie ma lipy!
stare przyjaciółki witam - gdzieś się dziewczyny pochowały w czeluściach sieci... pozdrawiam tak, jak to ostatnio modne : namaste!

startowe wymiary :


  • 167,5 cm za niska dla wysokich, dla wysokich za niska

  • 65 kg o zgrozo białoruska

  • 22 wiosna leci na łeb, na szyję

  • cyc 92 cm

  • pępek 92 cm

  • biodra 100 cm

  • udo 54,5 cm

  • łyda 35 cm

  • bice 27 cm



czyli : jednak jest lipa.

deadline? babo, jaki deadline!
będzie co następuje :  26.III widzę się z mym TŻ <3 po miesięcznym okresie tzw. niewidzenia (matko, brzmi jakbym w kryminale siedziała) i chcę swym wyglądem powalić go na łopateczki, ażeby swą szczenusie zbierał z ziemusi!

oficjalnie ogłaszam, że misja tap madl (choć w moim przypadku to raczej tap żenadl) jest rozpoczęta!

:
z notatnika ża(be)r(zw)łoka :


  • kajzerka z serem i dżemem

  • pasta na słodko

  • 2 białe kawy 
    + 2 godziny na siłowni (obwodowy+cardio)


***

przemyślenia pro-anowe.
co siedzi w mojej głowie - niewiadomo. chce po prostu schudnąć i nie babrać się w żadne głodówy, ABC, glamourowy vomiting - podkreślam nie chcę, ale cóż z tego wyjdzie nie wie nikt... to samo uważa moja promotorka... nieurodzaj motyli w tym roku... nie ma Kogo czytać...






blog nie ma charakteru edukacyjnego; chcesz poczytać o zdrowym, bezpiecznym, racjonalnym odchudzaniu?
wrong site. tu rządzi śmiech przez łzy ;-)
M.E.W.

dzień w trasie. dzień w upale

łensdej, 21.lipica.2010, 15:50


czy osoba, która wymyśliła klimatyzację otrzymała nagrodę Nobla? mam nadzieję, że tak!!! gdyby nie ona dzisiejszy ok.100km trip byłby naszą ostatnią drogą...
i jak to na trasie... zajazdy... no i pierwsze kurwa mać : McDonald's. chicken wrap (290kcal)+mały sprite(170!!)+łyk shake'a(kolejne 80-100kcal) rano były dwa krążki ryżowe z edamem i salami natrualnym.
najgorszy jest fakt, że DALEJ byłam głodna, no tak bezdenny żołądek o takich wieprzaków nie jest niczym nowym i zjadłam obiad (na szczęście tylko gotowany łosoś i sałata)
jest godzina 16 a ja wyczerpałam limit kcal na cały dzień a nawet (!) go przegięłam.
zgroza.
zgrozaaaa !

JA CHCĘ TAK!



więcej TU
M.E.W.


design - adorable foto